niedziela, 22 czerwca 2014

Magia zaklęta w ujęciach

Źródło obrazka: KLIK
Po tej wizycie w kinie muszę chyba mocniej uwierzyć w pozytywne skutki spontanicznych sytuacji. Bowiem całkiem przypadkowo wybrałam się na film. Zupełnie tego nie planowałam, nie miałam żadnego seansu na oku. Prawdopodobnie wybrałabym drugi raz "Gwiazd naszych wina", ale akurat nie pasowała godzina, więc byłam zmuszona zdecydować się na coś innego.

O, jest, 19.50 - "Czarownica" w 3D z napisami. W zasadzie może być. W końcu widziałam, że to produkcja Disneya, toteż pewnie będzie miło i przyjemnie. Ale o czym to w zasadzie? Na to pytanie nie potrafiłam już sobie odpowiedzieć i na marne szukałam ulotki reklamującej ten film. Dobra, co mi tam. Pójdę!

I poszłam. Nareszcie było mi dane dowiedzieć się o czym będę oglądała. W Kniei żyje sobie dziewczynka - Diabolina, która jest uroczym stworzonkiem ze skrzydłami i dobrym sercem (do czasu!). Któregoś dnia poznaje chłopca imieniem Stefan. Tych dwoje połączyła przyjaźń, a potem ich uczucie przerodziło się w coś poważniejszego. Jednak pewnego dnia ukochany dziewczyny postanawia odejść do ludzi, gdyż on również się do nich zalicza i pragnie z nimi przebywać. Mijają lata i dorosły już Stefan powraca. Z tymże tym razem ma niecne plany... A po wszystkim Diabolina będzie żądna zemsty. Co zwycięży - miłość czy zło?

Było naprawdę, naprawdę ładnie! Nie spodziewałam się, iż film familijny przypadnie mi tak bardzo do gustu. Myślałam raczej, że znaczną część czasu przesiedzę znudzona. Tymczasem - niespodzianka! Disney wciągnął mnie do swojego świata i oglądałam "Czarownicę" będąc pod wrażeniem.

W filmie wystąpiły tak znane gwiazdy jak na przykład Angelina Jolie czy Elle Fanning. Można powiedzieć, że już to zapowiada miły seans, gdyż można spodziewać się czegoś z rozmachem. I faktycznie, aktorzy spisali się na medal. Przekazywali widzom emocje, rozterki i niemal perfekcyjnie odgrywali swe role. Nie było widać sztuczności i pasowali jak ulał. Mi bardzo przypadł do gustu sposób grania Elle, gdyż mimo młodego wieku rzuca się w oczy jej profesjonalizm i zaangażowanie.

Warto również zwrócić uwagę na efekty, bo te robią ogromne wrażenie. Szczególnie kiedy "Czarownicę" ogląda się w 3D. Zapierające dech w piersiach widoki, staranna charakteryzacja i ogólnie całość, która tworzy śliczny obrazek - tego możecie się spodziewać. Jednak tak naprawdę nie potrafię Wam tego dokładniej wyjaśnić, najlepiej zobaczyć to na własne oczy.

Podsumowując, "Czarownica" jest według mnie filmem wartym uwagi. Według mnie nie jest dobrym wyborem tylko dla dzieci, ponieważ starsi również znajdą tu coś dla Ciebie. To dobrze zrobiona opowieść o sile miłości i wybaczaniu. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona. Sprawdźcie - może Wy też będziecie?

9 komentarzy:

  1. Wybieramy się na to do kina :)
    Cieszę się, że Tobie się film spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję wyjście do kina właśnie na ten film, dlatego cieszę się, że recenzja pozytywna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam na tym wczoraj w kinie i wrażenia mam naprawdę pozytywne! Oczywiście, Jolie spisała się świetnie, jak dla mnie wszystkich przyćmiła, chociaż Fanning też sobie dobrze radziła, choć jej postać nie przypadła mi do gustu. Och, i jakie efekty! Jak przyjemnie się oglądało! Nawet polski dubbing nie wypadł najgorzej. Jestem w pełni usatysfakcjonowana :) Cieszę się, że Tobie także się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie planuję iść do kina na ten film, ale kocham Angelinę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Być może obejrzę, ale gdy już będzie dostępna na dvd albo w telewizji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam, ale na pewno to zrobię z 3 powodów: Angelina Jolie, motyw baśni, soundtrack :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna gra Angeliny. Naprawdę, świetny film. Generalnie określiłabym wszystko co z nim związane jednym słowem: świetne!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli napiszesz chociaż parę słów od siebie. Jeżeli masz ochotę zadać pytanie dotyczące postu rownież to zrób, staram się wtedy odpisywać na komentarze ;)