poniedziałek, 8 lipca 2013

"Ala Betka"

"Ala Betka" - Ida Pierelotkin
 
Źródło okładki: KLIK
Dzieciństwo kojarzy się z całą masą wolnego czasu, który przez najmłodszych jest głównie przeznaczany na zabawę. Nawet kilkuminutowa droga do szkoły jest przecież idealną okazją na przeżycie niesamowitej przygody. Dzieci świat widzą w kolorowych barwach i zazwyczaj ich największym zmartwieniem jest kłótnia z koleżanką czy rodzeństwem. Chcecie sprawdzić jak wygląda dzieciństwo jedenastoletniej Ali?
 
Ala Betka to uczennica klasy piątej c, w (teoretycznie) zwyczajnej szkole podstawowej. Zapytacie: dlaczego tylko teoretycznie? Już wyjaśniam! Tam mają miejsca niesamowite zdarzenia. No bo jak wyjaśnić fakt, iż jabłka znikają w tajemniczych okolicznościach, a nauczyciel wychowania fizycznego wisi na drzewie podczas, gdy wieje silny wiatr? Oczywiście na tym nie koniec. Ala i jej koledzy muszą stawić czoła Panu Niezgulakowi, który wręcz nienawidzi swoich uczniów i zrobiłby wszystko, aby tylko uprzykrzyć życie swoim uczniom. Zresztą podobna sytuacja jest z dyrektor Kamienną... Na szczęście dzieciaki mają wiele pomysłów i widzą świat prze "różowe okulary", więc żadne przygody im nie straszne!
 
"Ala Betka" to powieść, która według mnie jest skierowana głównie do dziewczynek i chłopców w wieku 8-12 lat. Jednak jestem pewna, że przypadnie do gustu również starszym czytelnikom (czego jestem przykładem), ponieważ Ida Pierelotkin potrafi rozbawić i wciągnąć w wir zdarzeń niezależnie od wieku. Każdy rozdział poświęcony jest innej przygodzie, więc lekturę można podzielić sobie na części, bez obaw, że zapomni się niezbędnych szczegółów. Ale podejrzewam, że ten, kto zacznie czytać "Alę Betkę", szybko nie odłoży jej na półkę. Tak naprawdę książkę bez problemu można przeczytać w dwa wieczory, czy popołudnia. Dzieje się to za sprawą wartkiej, okraszonej humorem akcji.
 
Autorka posługuje się prostym, zrozumiałym dla młodych czytelników językiem. Nie posługuje się trudnymi zwrotami i nie tworzy zbyt długich, zawiłych zdań. Zważając na fakt, iż jest to pozycja przeznaczona dla dzieci (ale, o czym już wspominałam, nie tylko) uważam ten element za plus powieści.
 
"Ala Betka" uczy również kilku ważnych kwestii. Pokazuje, że dzięki wzajemnej pomocy można sporo zdziałać. Właśnie dlatego podobały mi się chwile, gdy koledzy i koleżanki ze szkoły współpracowali ze sobą i pomagali innym. Jeden z rozdziałów przypomina także, iż zachłanność bywa zdrazdliwa i czasami trzeba się zastanowić czy warto myśleć tylko o pieniąnadzach i własnych korzyściach.
 
Podsumowując, nie żałuję czasu, jaki poświęciłam tej książce. Chociaż teoretycznie wyrosłam już z takich powieści, to i tak przygody zawarte w "Ali Betce" sprawiały, że uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Poza dużą dawką humoru w książce jest również morał, więc dzieci będą miały okazję się czegoś nauczyć lub przypomnieć sobie pewne ważne rzeczy. Zaś starsi czytelnicy poczują powiew wspomnień i przypomną sobie jak to było, kiedy miało się nieco mniej lat. Polecam.

5 komentarzy:

  1. Lubię takie książki:) Zazwyczaj kupuję je w prezentach dla młodszych, ale zawsze najpierw sama zerkam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam niedawno i również przypadła mi do gustu :3 Na pewno będę polecać ją swoim młodszym koleżankom ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię od czasu do czasu przeczytać sobie własnie taką ksiazkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzisiaj tak po za książkowo chwiałam poinformować, że nominowałam Twojego bloga do Libster Adword
    zapraszam
    http://ksiazek-swiat.blogspot.com/2013/07/libster-adword-3-oraz-4.html

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli napiszesz chociaż parę słów od siebie. Jeżeli masz ochotę zadać pytanie dotyczące postu rownież to zrób, staram się wtedy odpisywać na komentarze ;)